Norwegia od lat uchodzi za jeden z najbardziej filmowych krajów Europy. Monumentalne fiordy, surowe góry, spektakularne drogi wijące się nad oceanem i krajobrazy wyglądające jak gotowe scenografie sprawiają, że coraz częściej staje się naturalnym planem zdjęciowym dla hollywoodzkich produkcji. To właśnie tutaj twórcy znajdują autentyczność i skalę, których nie da się w pełni odtworzyć komputerowo. Norwegia przyciąga filmowców nie tylko niezwykłą przyrodą, ale także nowoczesnym zapleczem produkcyjnym i programami wsparcia dla zagranicznych ekip. Dzięki temu w ostatnich latach kraj stał się tłem dla wielu głośnych filmów i seriali, które rozsławiły norweskie krajobrazy na całym świecie.
Skorzystaj z Booking.com gdzie znajdziesz najlepsze hotele i apartamenty
Potrzebujesz samochodu podczas wakacji, zarezerwuj z Discovercars.com
Ciebie to nic nie kosztuje, a ja pozyskam środki na następne artykuły. Z góry Ci dziękuję!
James Bond na Drodze Atlantyckiej: Nie czas umierać (2021)
Jedną z najbardziej spektakularnych produkcji ostatnich lat, która wykorzystała norweskie plenery, jest 25. odsłona przygód agenta 007 – „Nie czas umierać” (No Time to Die). Fani serii z pewnością pamiętają dramatyczną scenę pościgu, w której James Bond, grany przez Daniela Craiga, próbuje uciec przed prześladowcami. Akcja ta toczy się na słynnej Drodze Atlantyckiej (Atlanterhavsveien). Jest to odcinek drogi nr 64, który łączy wyspy za pomocą serii mostów, wijąc się nad wzburzonym Oceanem Atlantyckim. To miejsce uznawane jest za jedną z najpiękniejszych tras samochodowych na świecie, a filmowcy idealnie uchwycili jej niebezpieczny urok.
Kolejną norweską lokalizacją w tym filmie jest gmina Nittedal, położona niedaleko Oslo. To właśnie tam, nad zamarzniętym jeziorem Langvann, nakręcono otwierającą scenę filmu – retrospekcję z dzieciństwa Madeleine Swann. Produkcja musiała zmierzyć się z kapryśną norweską pogodą, budując dom na palach bezpośrednio na lodzie, co dodało scenie mroźnego, niemal onirycznego klimatu.
Ekstremalne wyczyny Toma Cruise’a: Mission: Impossible – Fallout (2018)
Tom Cruise od lat słynie z samodzielnego wykonywania ekstremalnych scen kaskaderskich, a Norwegia okazała się dla niego idealnym naturalnym planem filmowym. W filmie Mission: Impossible – Fallout jedną z najbardziej pamiętnych scen jest dramatyczna walka rozgrywająca się na krawędzi ogromnego klifu. Choć w fabule miejsce to miało przedstawiać Kaszmir, zdjęcia powstały na słynnym Preikestolen. Czyli jednym z najbardziej rozpoznawalnych punktów widokowych Norwegii, zawieszonym 604 metry nad Lysefjordem.
Realizacja scen na Preikestolen była ogromnym wyzwaniem logistycznym. Sprzęt transportowano helikopterami, a sama ekipa przez wiele dni pracowała w trudnych, górskich warunkach. Cruise spędzał godziny przy krawędzi pionowej skały, wykonując część ujęć bez udziału dublera, co dodatkowo podkreśliło realizm filmu.
Norweskie krajobrazy pojawiły się także w Mission: Impossible – Dead Reckoning Part One. To właśnie w okolicach miejscowości Hellesylt aktor wykonał słynny skok motocyklem z góry Helsetkopen. Scenę uznawaną za jedną z najbardziej widowiskowych ewolucji w historii kina akcji. Wszystko to pokazuje, że Norwegia stała się jednym z ulubionych miejsc hollywoodzkich produkcji poszukujących spektakularnych i autentycznych plenerów.
Magia na torach: Harry Potter i Książę Półkrwi (2009)
Wielu fanów młodego czarodzieja kojarzy zdjęcia do serii głównie z Wielką Brytanią. Jednak w szóstej części sagi, „Harry Potter i Książę Półkrwi”, twórcy zdecydowali się na krótki, ale niezwykle klimatyczny „skok w bok” do Skandynawii. Scena, w której pociąg Hogwart Express mknie przez zasypane śniegiem pustkowia, została zarejestrowana na linii kolejowej Rauma (Raumabanen), w pobliżu miejscowości Bjorli.
Jest to jedyny przypadek w całej serii, gdy zdjęcia realizowano poza Wyspami Brytyjskimi. Krajobraz Bjorli pozwolił uzyskać efekt absolutnego odosobnienia i mroźnej magii. Nie udało się jej znaleźć w Szkocji w tamtym czasie. Linia Rauma regularnie wygrywa rankingi na najpiękniejszą trasę kolejową w Europie. Dodatkowo udział w świecie Harry’ego Pottera tylko utwierdził jej legendarny status.
Science-fiction w krainie lodu i piasku: Gwiezdne Wojny i Diuna
Norwegia wielokrotnie udowadniała, że jej krajobrazy potrafią z powodzeniem zastąpić scenerie z innych światów. Jednym z najbardziej kultowych przykładów jest Gwiezdne Wojny: Imperium kontratakuje. Tutaj norweska miejscowość Finse oraz lodowiec Hardangerjøkulen wcieliły się w lodową planetę Hoth. Surowe warunki pogodowe okazały się tak ekstremalne, że podczas zdjęć śnieżyce uwięziły część ekipy w hotelu. Dodatkowo niektóre sceny realizowano praktycznie z wejścia do budynku, ponieważ wyjście na otwartą przestrzeń było zbyt niebezpieczne. To właśnie dzięki tej autentycznej, arktycznej scenerii planeta Hoth do dziś uchodzi za jedno z najbardziej charakterystycznych miejsc w historii kina science fiction.
Norweskie plenery chętnie wykorzystuje także współczesne kino. W filmie Diuna w reżyserii Denis Villeneuve półwysep Stadlandet posłużył jako planeta Caladan — rodzinny świat rodu Atrydów. Monumentalne klify, nieustannie wzburzone morze i surowe wybrzeże doskonale oddały melancholijny charakter wodnej planety kontrastującej z pustynną Arrakis.
Norwegia pojawiła się również w Ex Machina, gdzie futurystyczny Juvet Landscape Hotel stał się główną scenerią filmu. Minimalistyczna architektura ukryta pośród skał, lasów i fiordów idealnie podkreśliła atmosferę izolacji oraz motyw zderzenia natury z zaawansowaną technologią, który stanowił centralny element całej historii.
Dlaczego Norwegia tak często pojawia się w filmach?
Norwegia stała się jednym z najważniejszych plenerów filmowych świata nie tylko dzięki spektakularnym krajobrazom, ale również z powodów praktycznych. Państwowy system wsparcia dla zagranicznych produkcji pozwala twórcom odzyskać część kosztów realizacji zdjęć. Co sprawia, że nawet wymagające lokalizacje stają się atrakcyjne finansowo dla hollywoodzkich studiów.
Ogromnym atutem Norwegii są także wyjątkowe warunki naturalne. Długie letnie dni umożliwiają wielogodzinne zdjęcia przy naturalnym świetle. A surowe fiordy, lodowce i arktyczne krajobrazy pozwalają tworzyć scenografie, których trudno szukać gdziekolwiek indziej w Europie. Dzięki temu kraj potrafi „zagrać” zarówno futurystyczne planety, jak i realistyczne tło dla kina akcji czy thrillerów science fiction.

Wpływ filmów widać dziś również w turystyce. Po premierach takich produkcji jak Mission: Impossible – Fallout czy Gwiezdne Wojny: Imperium kontratakuje wiele norweskich miejsc stało się popularnymi atrakcjami odwiedzanymi przez fanów kina z całego świata. Norwegia skutecznie wykorzystała więc swoją obecność na dużym ekranie. Budując w ten sposób, wizerunek kraju niezwykle widowiskowego, autentycznego i idealnego zarówno dla filmowców, jak i podróżników.
Czytaj także: Najlepsze hotele i noclegi w Tromsø
Autorka: Magdalena Łydka – miłośniczka podróży, szczególnie tych na Bałkany. Copywriterka specjalizująca się w tematyce podróżniczej, która pracę w korporacji zastąpiła tworzeniem stron internetowych i podróżowaniem. Każdą wolną chwilę spędza w podróży z dobrą książką i notesem. Autorka kilku ebooków o Chorwacji, Bałkanach i Półwyspie Apenińskim. Ulubione miejsce do pracy: wyspa Korčula w Chorwacji.




